Wpis ten powstawał w mękach i bólach przez tydzień. Ale w końcu udało się! Och jak mi smutno, że wrzesień już za nami, oby to piękne słoneczko i ciepełko trwało jeszcze troszkę. Byle do grudnia, bo listopada nie cierpię, jest taki szary, bury i depresyjny. Brakuje mi wtedy słońca i czuję się osłabiona. No ale co ja się będę rozpisywać o listopadzie… i na niego przyjdzie czas ;)

Wrzesień był dla mnie bardzo aktywny pod względem pracy, był też wyjazdowy. Spędziliśmy kilka dni w Trójmieście, byliśmy też w Krakowie na koncercie, energia była niesamowita. To był naprawdę dobry miesiąc.

Aktywność

ALE ŻAL! Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, taki już ze mnie leniuszek :) We wrześniu postawiłam na aerobik (6x), spaliłam tylko 1611 kcal. Powtórzę, ale żal!

Ale bardzo mocno trzymałam kciuki za naszych Siatkarzy. Byłam na meczu, co prawda nie na naszej reprezentacji, ale klaskanie i kibicowanie pochłonęło sporo energii.

siatkówka

siatkówka

Były też miłe dla oka układy taneczne ;)

siatkówka

Wyprawa do Trójmiasta

Podróż sentymentalna, mieszkałam w Gdyni blisko dwa lata. Fajnie było odwiedzić stare, ulubione miejsca, spotkać się ze znajomymi. Jednak dobrze już wrócić do domu, Wrocław nie ma sobie równych, chociaż to morze… :)

Trójmiasto

Bałtyk

No i gdzie ta Szwecja…?

DSC_0060

Pogoda była rewelacyjna, cieplutko i słonecznie. Byli też odważni na cyplu w Rewie, golasy się opalały :D

Rewa

No dobra, może ociupinkę wiało ;)

morze

Jeżeli będziecie kiedyś w Trójmieście, koniecznie musicie wstąpić na rybę do Rewy. Najlepsza na świecie, uważajcie na porcje, są naprawdę ogromne! Za tę porcję pokutowałam długo, ale co tam raz się żyje ;)

Ryba z Rewy

Rewa

Meduzy, fuj…

Meduza

Morze czy jezioro?!

Morze Bałtyckie

Kiedy szukaliśmy mieszkania w Gdyni, ogromne znaczenie miała okolica. Mając psa, który potrzebuje sporej dawki ruchu, nie było mowy o mieszkaniu w centrum. Ulokowaliśmy się na osiedlu „Na polanie” z jednej strony mieliśmy las, a z drugiej ogromną łąkę. Czasem przez dzielnię spacerowały dziki ;)

las

las

las

Orłowo, jedno z moich ulubionych miejsc w Gdyni

Orłowo

Wizyta w Krakowie

We wrześniu odbył się koncert mojego ulubionego zespołu – In Flames. Zespół ten nie jest częstym gościem w Polsce, więc nie mogło mnie tam zabraknąć. Przy okazji wyruszyliśmy trochę zwiedzić Kraków, zrobiliśmy blisko 15 km, nogi prawie w tyłek mi weszły, ale warto było :)

Trafiliśmy na jakieś tańce, hulańce, swawole ;)

kraków

Lewek jest spoko :)

Kraków

Uwielbiam wąskie uliczki, mają niepowtarzalny klimat, zwłaszcza te opustoszałe.

Krakowskie uliczki

krakowskie uliczki

Kraków

Kraków

Kraków

Jest i Wawel ;)

Wawel

wawel

Kraków

Kraków

Gdyby nie choroba morska, już bym była na tym stateczku ;)

Kraków

Gdzieś w okolicy Kazimierza, nie mogłam się powstrzymać :D

Kraków

Pieski małe dwa…

Stefek coraz większy, warczący i szczekający. Razem z Blantem nakręcają się i rozrabiają. Ale przy tym wszystkim są przeuroczymi zwierzakami :D

pieseły

Yyy na pewno było mi bardzo wygodnie i… ciepło :D

piesy

Pieszczoszki <3

Stef i Blant

psy

A postanowienie z września przechodzi na październik, muszę się ogarnąć! Szukam złotego środka jeżeli chodzi o organizację swojego czasu. Jakieś sugestie? Propozycje?

Podsumowanie tematów wrześniowych

Serialowe propozycje 

Produkty, które zawsze znajdziesz w mojej kuchni

Przepis na zakwas chlebowy

Inspiracje przed remontem mieszkania

Udostępnij: