Jesteśmy już za połową lipca, a mnie od jego początku nie opuszcza wrażenie, jakby wakacje się kończyły. A żeby tego było mało mam wrażenie, że stanęłam w miejscu, a czas przecieka mi przez palce. Kto mnie czyta dłużej wie, że strasznie nie lubię takiego marnotrawstwa. Postanowiłam wypisać swoje cele na lato, a na koniec rozliczyć się z nich, o tu na blogu. Jeżeli czegoś nie zrealizuję będę się spowiadać w tym miejscu i wstydzić publicznie za moje lenistwo czy inny brak czasu.

Wyjazd nad morze

przegląd miesiąca #sierpień

Ostatni raz nad morzem byliśmy dwa lata temu przy okazji koncertu Lennego Kravitza. W tym roku wybieramy się na kilka dni do Trójmiasta, a później przenosimy się do Rewy. Szczepan pierwszy raz zobaczy morze… no dobra zatokę, taką dużą kałużę, więc jaram się jak sprzęgło w volkswagenie! Będę leżeć plackiem na plaży, jeść kukurydzę, lody, gofry, będę spacerować, robić zdjęcia. Będzie wspaniale, nawet jak będzie padać, to mam namiocik i będę na plaży pod namiocikiem siedzieć, właśnie tak!

Konferencja See Bloggers

Nasz wyjazd nad morze jest przy okazji konferencji See Bloggers, to będzie moja trzecia konferencja blogerska i strasznie się cieszę, że spotkam tam kilku zaprzyjaźnionych blogerów. Czuję ekscytację i nie mogę się już doczekać! Olga, szykuj siebie i swoje poczucie humoru <3

Czytanie książek

W ostatnim czasie tak bardzo mi to nie idzie, a hurtowe czytanie książek to moje wspomnienie z wakacji w okresie dzieciństwa. Ostatnio bardzo narzekałam na zmęczenie, jednak staram się czytać choć kilka stron codziennie przed snem. Jest mi to potrzebne, aby pobudzić moją wyobraźnię, bo mam wrażenie, że jest odrobinę zastana.

Język angielski

Zdecydowanie największy mój kompleks i najważniejszy punkt do realizacji na mojej liście wakacyjnej. Staram się w każdej wolnej lub mniej wolnej chwili mieć styczność z językiem. Odgrzebałam moje stare fiszki, aby słownictwo ćwiczyć, wkręciłam się w grę ba ba dum, duolingo, wprowadziliśmy z mężem rozmowy po angielsku i smsy. Więc jest cień szansy, na powodzenie.

Bieganie

Z tą aktywnością mam pod górkę, kiedy zaczynam biegać zawsze dzieje się coś co sprawia, że muszę przestać. Jednak od kilku tygodni, tfu tfu, biegam w miarę regularnie. Biegam z sąsiadeczką, która ma w sobie podczas biegania tyle energii, że czasem z trudem daję radę dotrzymać jej tempa. Razem jest raźniej, wzajemnie się motywujemy i nawet nie wiem kiedy te wszystkie kilometry mijają.

Zwiedzanie dolnośląskich zakątków

Jest tyle pięknych miejsc niedaleko nas, że aż żal nie wybrać się tam. Kiedyś wygrywało moje lenistwo, teraz jest powód i to całkiem fajny ten powód, a na imię mu Szczepan. Nie trzeba jeździć daleko, aby zobaczyć piękne miejsca i warto odkrywać co ma do zaoferowania Twoja okolica.

Robić więcej zdjęć

Próbuję sobie wyrobić nawyk zabierania ze sobą aparatu, kiedyś nie ruszałam się bez niego. Ale przy małym dziecku czasem mam wrażenie, że wychodząc z domu zabieram ze sobą pół chaty, jednak miejsce na aparat musi się znaleźć. Po za tym codziennie po drodze spotykam tyle pięknych kadrów, których żal nie zostawić sobie na dłużej.

Przetwory

Co roku staram się przygotowywać głównie przetwory na bazie ogórków. Jestem totalnie uzależniona od ogórków kiszonych, jesień i zima bez nich to czas stracony ;) W tym roku ogórki mam już odhaczone, ale przede mną jeszcze pomidory, może w tym roku uda mi się zrobić suszone. Kiedyś robiłam przeciery pomidorowe, co prawda nie były tak intensywnie czerwone jak sklepowe, ale smakiem wygrywały wszystko. Poza tym pomidory z działki moich rodziców czy ogrodu teściów nie mają sobie równych, mogę się nimi zajadać i nie mam dość.

Badminton

A raczej kometka, chyba nie ma szans, abym prędko wróciła do badmintona. Tak naprawdę to nie mam z kim jeździć na korty, więc pocieszę się kometką na trawce. Chciałabym kupić siatkę do gry, może w tym roku się uda.

Park trampolin

To jedno z moich marzeń, aby odwiedzić takie miejsce. Uwielbiam taki klimat zabawy, rok temu otworzyli u nas nowy park trampolin, kupiłam Jarkowi na urodziny voucher i strasznie mu zazdrościłam tej rozrywki, pomyślałam wtedy „odbiję sobie w następne wakacje” – no więc nie mam wyboru :)

Metamorfoza stołu

Moje cele na lato

Zabieram się za ten stół już od roku, za cel sobie postawiłam, że w te wakacje muszę go przemalować. Aktualny kolor znudził mi się, zamierzam przemalować go na biało i muszę dokupić do niego nowe krzesła i będzie w końcu pięknie :)

Kwiaty na balkon

moje cele na lato

Przygotowałam sobie kawiarniany kącik na balkonie, brakuje mi tylko czegoś zielonego i przyjemnego dla oka. Nie za bardzo znam się na kwiatkach, padają mi nawet kaktusy, potrzebuję czegoś mało wymagającego.

I żeby już nie przedłużać udaję się do realizacji moich celów wakacyjnych, mam nadzieję, że uda mi się choć połowę zrealizować. A jakie są Wasze plany na najbliższe dwa miesiące?

Zapraszam Cię do polubienia mojego profilu na Bloglovin oraz na Facebooku
Możesz mnie również obserwować na Instagramie

Udostępnij: