dwa psy w domu: wady i zalety

Rok temu mieliśmy całkiem poukładaną załogę, ja + J. + Blancik, pies odchowany, mało absorbujący, śpioch jakich mało. Wszystko się zmieniło, kiedy pod nasz dach trafił mały, rudy, totalnie pokręcony, o pięknych błękitnych oczach Stefan. Przewrócił nasze życie do góry nogami, zaczął terroryzować Blanta, zażądał częstych spacerów oraz dużo i częstego jedzenia. Niewątpliwie wniósł powiew świeżości – nie w dosłownym znaczeniu :P – i rozruszał Banciora. Egzystujemy tak już od roku i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej, że mogłoby zabraknąć jednego z naszych czworonogów. Często spotykam się z pytaniami jak to jest mieszkać z dwoma psami, są pozytywne reakcje jak i negatywne. Niektórzy zastanawiają się nad drugim pupilem, ale nie są pewni, więc ja tu zaraz rozwieję wszelkie wątpliwości lub ostudzę zapał :)

dwa psy w domu: wady i zalety

Ale zanim zacznę, chciałabym poruszyć argument, który często słyszę “bardzo bym chciała/chciał psa/kota, ale dużo pracuję i musiałby siedzieć wiele godzin sam w domu”. Posiadacze pupili również pracują i spędzają po kilka godzin poza domem. Nie wiem jak jest z kotami, ale myślę, że sprawa wygląda prościej wystarczy regularnie wymieniać żwirek, nie trzeba wyprowadzać na spacery. Psy natomiast dostosowują swój zegar biologiczny do swoich właścicieli. Teraz sprawa jest uproszczona, bo ja pracuję w domu, ale jeszcze całkiem niedawno normalnie chodziłam do biura i spędzałam w nim 8 godzin, a czasem i dłużej. Mój J. również pracował na etacie, wychodziliśmy o tej samej godzinie i wracaliśmy razem, więc Blant cały dzień spędzał sam. Czy rozwalił nam chatę? Nie. Czy zasikał mieszkanie? Też nie. Czy piszczał i nie dawał żyć sąsiadom? Nie. Po pewnym czasie zauważyłam, że jego rytm dnia wygląda w ten sposób: mniej więcej o godzinie 8-9 rano zasypiał i budził się w okolicy godziny 17-18., czyli wtedy, kiedy my wracaliśmy do domu. Zdarzają się dni, kiedy mam ważne sprawy do załatwienia na mieście i nie ma mnie w domu przez cały dzień, oba psy wtedy śpią. Czy mają z tego powodu jakieś problemy zdrowotne, czy psychiczne? Nie. Jeżeli bardzo, bardzo pragniesz posiadać zwierzaka, praca nie jest argumentem nie do zbicia :) Za to pupil rewelacyjnie Cię odstresuje po całym dniu za biurkiem, lub na spotkaniach, a więc zaleta.

dwa psy w domu: wady i zalety

Dwa psy w domu: Zalety

  • Obniża hormon stresu, sam kontakt ze zwierzakiem, głaskanie, przytulanie jest w stanie zdziałać cuda, a posiadając dwa psy robisz to wszystko po dwa razy. Psy niesamowicie oddają się człowiekowi i odwdzięczają mu za jego dobroć i opiekę
  • Nie są tak absorbujące. Pamiętam, kiedy Blant był mały terroryzował nas, kiedy nie chcieliśmy się z nim bawić. Potrzebował naszej uwagi, ogromnej dawki ruchu, aportowania etc. Wróciła do niego karma, w postaci Stefana :D Jemu wystarczyło 10 minut zabawy z Blantem i padał ze zmęczenia. Na spacerach możemy cieszyć oko widokami, zamiast ciągłego zajmowania się psami, potrafią się ze sobą bawić
  • Obrona x2 :) Jeżeli jeden wyczuje zagrożenie informuje o tym i dołącza do niego drugi. Blant zawsze był bardzo czujnym psem, jest labradorem, którego wszyscy kojarzą z reklamy papieru toaletowego… A to może być bardzo mylne. Natomiast Stefan to pies, który do domu nie wpuści obcego i bardzo będzie bronił swojego Pana, nawet jeżeli będzie znał tego, który wykona atak – nieważne, czy to będzie pies czy człowiek
  • Dużo ruchu, choć wiem, że niektórzy kanapowcy będą próbowali przekuć ten argument w wadę ;) W przypadku mniejszych ras, można go wykonać za jednym razem, ja niestety nawet nie próbuję zabierać ich na wspólny spacer, są za duże. Wychodzą razem, kiedy wyprowadzamy je wspólnie z J. Podwójny spacer uważam za ogromną zaletę, dzięki temu jestem dotleniona, lepiej mi się pracuje, mogę zresetować swoją głowę. Jeszcze dzisiaj, kiedy za oknem taka piękna pogoda, nic tylko korzystać :)
  • 2x tyle radości, kiedy wracasz do domu. Ta ich radość sprawia, że wybaczam te pieczątki odbite przy drzwiach. One zaczynają wariować w momencie, kiedy wchodzę do klatki schodowej, słyszą kiedy idę po schodach. To napięcie, kiedy przekręcam klucz w zamku, kiedy naciskam klamkę przepełnia ich radość, zaczynają skakać, machać ogonem. To jest zawsze takie miłe, witają się i przytulają jakby mnie przynajmniej miesiąc nie widziały
  • Radość z pokazywania świata i nauki. Tak, to jedne z najprzyjemniejszych etapów w wychowywaniu zwierzyńca, który jest niezwykle ciekawy wszystkiego co robisz. Uczysz psa komend, aby lepiej Wam się żyło, pokazujesz mu co jest dobre, a co złe. Co więcej, uczysz się swojego czworonoga, jego mowy ciała, to pozwoli lepiej Wam się porozumieć. Posiadając dwa psy, taka wiedza jest niezbędna, pozwoli w miarę szybko ugasić konflikt, który między nimi powstanie. Komunikacja ze zwierzakami może być niezwykle przyjemna i odprężająca
  • Psy na poprawę humoru. Zdarza nam się piać ze śmiechu patrząc na nasze pociechy, które bawią się ze sobą, rozrabiają, kiedy wydaje im się, że nie widać, jak podjadają kwiatka, lub ukradną chusteczkę higieniczną. Oczywiście zachowujemy konsekwencję, ale to nie zmienia faktu, że uśmiech wraca na twarz, nawet przy kiepskim humorze :D
  • Dwa termoforki, idealne na zimowe wieczory. Jeden leży na stopach, drugi pcha się na sofkę i chce siedzieć obok, tulić się i ogrzewać. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy życzy sobie, aby jego pupil obecny, lub przyszły, leżał na kanapie. Wszystko jest kwestią konsekwencji i nauki psa, czasem nie da się odmówić temu słodziakowi ;) U nas jest jedna zasada, której nasze psy jeszcze nigdy nie złamały, nie wolno im wchodzić na łóżko w sypialni. Śpią przy łóżku, oba po mojej stronie i wiecie co, taki układ jest dla mnie idealny. Niedawno wybraliśmy się na weekend do Karpacza, miałam tam ogromny problem ze snem, wierciłam się i chodziłam niewyspana, to był jedyny minus tego wyjazdu. Po powrocie, kiedy położyłam się w końcu we własnym łóżku i słuchałam oddechu psów, który przeradzał się w pochrapywanie, głaskałam Blanta, który leżał bliżej mnie i czułam się najlepiej! Ten dźwięk i świadomość ich obecności pomogło mi zasnąć.
  • Zawsze się śmiejemy z J., że każdy z nas ma swojego psa i trochę tak jest. Blant zdecydowanie należy do J., natomiast Stefan jest mój ;)

dwa psy w domu: wady i zalety

Dwa psy w domu: Wady

  • 2x tyle alergenów :) Psy zrzucają sierść, niby dwa razy do roku, ale u moich trwa to cały rok. Na początku jest to bardzo frustrujące, ale to mija. Łapiesz za odkurzacz i heja :) Odkurzanie raz dziennie to konieczność, ale i czysta podłoga :)
  • Brzydka pogoda to wróg, przynajmniej mój ;) Ze Stefaniem nie ma problemów, bo on nawet kiedy pada deszcz i jest błotko, wróci ze spaceru czysty, wystarczy wytrzeć łapki. Za to Blancik… każda kałuża jego, błotko idealne, żeby się w nim wytaplać, zdarzają się spacery, po których musi być kąpany. Takiego problemu nie ma przy mały psach, one z reguły w brzydką pogodę nie lubią wychodzić, a kiedy już się ubrudzą, to umycie ich nie jest tak problematyczne
  • Czyste ściany? Dobre sobie ;) Piesie mokre lubią się otrzepać i wszystko ląduje na Twojej nowej, pięknej ścianie i białych mebelkach ;) Moje psy lubią leżeć przy ścianach i ocierać się o nie. Na to też jest sposób, farbę na ścianę wybieramy taką, którą można zmywać, a w domu zawsze jest zapas, aby można podmalować w razie czego
  • 2x tyle wydatków. Karma, wizyty u weterynarza, smycze, obroże, smaczki itd. Ten argument jest nie do zbicia i w zasadzie nie ma co tu za wiele pisać

dwa psy w domu: wady i zalety

Dwa psy w domu to wszystkie obowiązki, przyjemności razy dwa. Pies to nie zabawka, ma swoje uczucia, trzeba o niego dbać i wziąć na siebie wszelkie konsekwencje z nim związane. Trzeba poświęcać im sporo swojej uwagi, dać im siebie, aby czuły się kochane. Należy je karmić i regularnie uzupełniać miski z wodą, która jest koniecznością. I powtórzę po raz kolejny, pies jest totalnie od Ciebie uzależniony i dostosowuje się do Twojego rytmu. Nie ważne czy jest jeden, dwa czy więcej, jeżeli masz warunki do tego, aby posiadać więcej niż jednego czworonoga, to nie ma co się dłużej zastanawiać. Nie namawiam, bo to nie jest zabawka, która jak się zużyje, to można wyrzucić na śmietnik, a miłość do zwierzaków trzeba rozłożyć równomiernie, bez faworyzowania tylko jednego pupila. One to czują ;)

Zapraszam Cię do polubienia mojego profilu na Bloglovin oraz na Facebooku
Możesz mnie również obserwować na Instagramie

Udostępnij: