Wielokrotnie pisałam na blogu, że piekę chleb, chciałabym pokazać Wam kilka moich propozycji. Obiecuję, że są proste jak budowa cepa :) Nie mają spulchniaczy, nie zabarwiam ich kakaem, nie mają drożdży, cukrów, substancji zapachowo – smakowych i innych niezdrowych dodatków. Piekę chleb na zakwasie, który wcześniej samodzielnie przygotowuję. Na zrobienie zakwasu potrzebne jest kilka dni, ale zaufaj mi, że opłaca się poczekać.

Przygotowując zakwas dochodzi do procesu fermentacji i powstania kwasu mlekowego, którego obecność w chlebie bardzo korzystnie wpływa na poprawę pracy układu pokarmowego. Podnosi naszą odporność, zapobiega przed niektórymi nowotworami oraz eliminuje związki rakotwórcze – w tym azotany, azotyny, toksyny pleśniowe.

Prawdziwy chleb na zakwasie ma zapach kwaskowy, środek wilgotny, powinien też być ciężki. Mój przepis jest banalnie prosty, korzystam z jednego zmieniając jedynie dodatki. Do wszystkich chlebków wykorzystałam mąkę żytnią, bardzo dobra jest także orkiszowa.

*z tego przepisu wyjdzie jeden chleb.

Produkty:

  • 500g mąki żytniej
  • 500ml przegotowanej wody
  • 1 łyżeczka soli
  • zakwas

Przegotowaną wodę wlewamy do miski i odstawiamy na chwilę do wystudzenia, powinna być letnia. Następnie rozpuszczamy w niej sól oraz zakwas. Dodajemy mąkę i wyrabiamy ciasto, najlepiej ręką. Odkładamy łyżkę ciasta do słoika, dodajemy 1 łyżkę wody najlepiej przegotowanej, w ten sposób powstaje zaczyn na kolejny chleb. Wstawiamy go do lodówki, powinien pracować minimum 7 dni. Wracamy do ciasta, teraz można dodawać wszelkie dodatki, których chcemy użyć do chleba i jeszcze przez chwilę je wyrabiamy. Foremkę (ja używam keksówki) smarujemy oliwą, wykładamy ciasto, zwilżamy łyżkę, ugniatamy i odstawiamy w ciepłe miejsce (w moim przypadku jest to piekarnik) na minimum 12 godzin. Przez ten czas ciasto w foremce cały czas pracuje i rośnie.
Pieczenie: piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni (ja ustawiam na grzanie górne i dolne), w tej temperaturze pieczemy 10 minut, następnie zmniejszamy do 200 stopni i pieczemy kolejne 10 minut. Po tym czasie znowu zmniejszamy temperaturę, tym razem do 180 stopni i pieczemy tak przez 40-45 minut. Każdy piekarnik jest inny więc polecam, aby pod koniec pieczenia obserwować chlebek, można też sprawdzać patyczkiem czy już nadaje się do wyciągnięcia. Kiedy jest gotowy, wyłączamy piekarnik i studzimy przy uchylonych drzwiczkach. Następnie wyciągamy chleb z foremki, owijamy w ściereczkę – w ten sposób go dostudzamy.

Teraz pokażę Wam moje kombinacje domowego chleba.

Chleb żytni z czarnuszką
chleb-żytni-czarnuszka

Bez wodotrysków jeżeli chodzi o dodatki, największą robotę robi tu czarnuszka, która nadaje pięknego aromatu.

*

Chleb z dynią i słonecznikiem

chleb-dynia-słonecznik

To chyba najpopularniejszy rodzaj, który można dostać w sklepie/piekarni z tym, że z wykorzystaniem drożdży zamiast zakwasu.

*

Chleb z płatkami suszonych pomidorów, oregano, czosnkiem i czarnuszką

chleb-o smaku-pizzy

Jedliście kiedyś chleb o zapachu pizzy? :)

*

Chleb cebulak posypany siemieniem lnianym

chleb-celulowy-siemienie-lniane

Zdecydowanie mój faworyt. Cebulkę wcześniej podsmażyłam z liściem laurowym i zielem angielskim. Pycha!

*

Chleb z orzechami włoskimi

chleb-z-orzechami

Eksperymentalny, ale wyszło pysznie. Orzechy prawie niewidoczne, bo potłukłam je na wiór, nadały ciekawego posmaku :)

Spróbujcie sami upiec taki chleb, nie zajmuje dużo czasu a jest smacznie i przede wszystkim zdrowo. Ciasto na chleb przygotowuję zawsze wieczorem, a piekę następnego dnia rano. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby upiec go później, bowiem im dłużej postoi w ciepłym miejscu tym lepiej wyrośnie :)
Chleb gotowy więc można czarować pyszne kanapki!

kanapki

Smacznego!

Zapraszam Cię do polubienia mojego profilu na Bloglovin oraz na Facebooku
Możesz mnie również obserwować na Instagramie

Udostępnij: