Dawno nie było wpisu o aktywności, ktoś gotów pomyśleć, że olałam ten temat. Otóż nie moi mili, co prawda w roku 2014 miałam wybitnego pecha, kiedy wchodziłam na wyżyny sprawności nagle musiałam przerwać trening z powodów zdrowotnych. Liczę na to, że ten rok nie będzie obfity w kontuzje, bo po każdej przerwie jest powrót do ćwiczeń, a z tym już tak łatwo nie jest. Wyrabianie nawyków od początku, praca nad tym sobą i swoimi słabościami, regularność…

Od kilku dni aura za oknem nie zachęca do niczego, może poza wylegiwaniem pod kocykiem z kubkiem czegoś ciepłego w dłoni. Pogoda jest autentycznie do dupy, przynajmniej we Wrocławiu. Wieje, pada deszcz, czasem sypnie śniegiem, który zaraz się topi i znowu jest mokro, szaro, buro i beznadziejnie. Co zatem robić, aby utrzymać ciało w dobrej kondycji? A przede wszystkim jak to zrobić, aby mi się tak chciało jak mi się nie chce? Moim motywatorem jest dobre samopoczucie zaraz po ćwiczeniach i… aktywny chłopak, który każe mi ćwiczyć : P
W niektórych aspektach potrzebuję bodźców z zewnątrz, aby ruszyć tyłek, bo na drugie imię mi leniwiec. Nie mam już wymówek, albo raczej wstydzę się tych, które miałam, bo praca, bo pogoda, bo zimno, bo pada, bo mi się nie chce… Tak, ta ostatnia była moją ulubioną. Wiele zmian popełniłam w ostatnim czasie, wdrożenie zdrowego żywienia, sport i wystarczy mi jeden argument – to jak się dzisiaj czuję. Wszystkie zmiany wyszły mi na plus, dotleniony organizm, lepsza wytrzymałość, kondycja, odporność, poprawa wyglądu ciała i koloru skóry, a grawitacja mi łaskawą jest. Zimą też można być aktywnym, a wręcz powinno się, no bo kiedy chcesz swoje ciało przygotować na lato jak nie teraz? Poopowiadam Ci o moich ulubieńcach, może znajdziesz coś dla siebie? A może Ty mi podpowiesz co lubisz i ja to też polubię? : )

Bieganie. Jeżeli pogoda nie schodzi poniżej zera, nie widzę problemu, aby wyjść pobiegać. Lubię rano przebiec kilka kilometrów, dzięki temu dużo lepiej czuję się w ciągu dnia. Jestem ogromną fanką uczucia zmęczenia po bieganiu. Wolę biegać kiedy jest chłodniej, niż w upalne dni. Do samego biegania trzeba się przekonać, tutaj nie ma miłości od pierwszego razu, ale daj mu szansę, bo warto.

Badminton. Zimą chodzimy pograć na halę, gra wygląda niewinnie, ale w trakcie angażuję wiele mięśni w tym brzuch od śmiechu ; ) W badmintona gram od ok. 3 lat, na początku wystarczyła mi zwykła paletka z decathlonu za 19 zł. Dopiero pół roku temu zainwestowałam w trochę lepszy sprzęt, aby poprawić komfort gry i kupiłam rakietę firmy Yonex (koszt ok. 100 zł). Jeżeli macie możliwość to koniecznie spróbujcie, nie trzeba czekać do wiosny. Uwaga ta gra może spowodować zakwasy: uda, pośladki, ramię, plecy…

Ćwiczenia w domu. Kto powiedział, że trzeba wychodzić na zewnątrz, aby dać sobie niezły wycisk? Można to zrobić w domu. Kiedyś ćwiczyłam z Ewką Chodakowską, dzisiaj robię swoje zestawy ćwiczeń, staram się je urozmaicać, aby mnie nie znudziły. Wykonuję ćwiczenia na macie, z piłką, z wykorzystaniem krzesła, z ciężarkami lub z hula hop. Najwięcej trudności sprawia mi piłka, a po treningu z nią mam zakwasy w dziwnych miejscach… Oprócz samych ćwiczeń muszę skupić się nad utrzymaniem równowagi, a nie jest to wcale łatwe więc angażuję w to wiele mięśni. Lubię treningi kardio, podczas których można spalić najwięcej kalorii – chodzi o te ćwiczenia, które zwiększają tętno, np. skipy, podskoki, przysiady z wyskokiem czy skakanie na skakance, czasem zastanawiam się jak mogłam w dzieciństwie skakać bez zadyszki.

Trenażer. Jeżdżę na rowerku cały rok i niestraszna mi zima : ) Trenuję na rowerze szosowym mojego J., nie rozumiem jak można na nim jeździć po drogach. Próbowaliście kiedyś? Wiecie jakie te rowery mają wąskie siodełka? Początkowo podkładałam sobie pod tyłek koc, poduszkę ale to nic nie pomagało, teraz się wycwaniłam i zmieniam na siodełko z mojej kozy. Na każdym treningu robię 10 km. Do mojego trenażera dołączana była płyta z trasami i treningami, bardzo podobne do tych, które są na zajęciach indoor cycling.

Spacery. W zasadzie najważniejszy punkt i powinien znaleźć się na szczycie listy. Będąc szczęśliwym posiadaczem dwóch psów spacery są nieodłącznym elementem mojej codzienności. Przy tym punkcie nie mogę pozwolić sobie na negocjacje z samą sobą, nie powiem psu „sorry, nie chce mi się”, wolałabym nawet nie próbować : P

spacer

Treningi zimą wcale nie muszą być nudne, chodzi mi głównie o te wykonywane w domu. Wystarczy, że włączę sobie głośno muzykę i zaczynam resetować głowę ze wszystkich myśli. Nie ograniczam się tylko do jednego zestawu ćwiczeń, staram się aby były zróżnicowane. W tym sezonie olałam siłownię, aktywność którą sobie dostarczam w zupełności mi wystarcza.

A jak Wy dbacie o formę zimą? Podzielcie się swoją receptą : )

Zapraszam Cię do polubienia mojego profilu na Bloglovin oraz na Facebooku
Możesz mnie również obserwować na Instagramie

Udostępnij: