domowe słodycze: żelki

Żelki to moja słabość, bardzo je lubię choć w swoim składzie mają chyba całą tablicę mendelejewa, to od czadu do czasu nie umiem się powstrzymać i lądują w moim koszyku. Do zrobienia tych domowych słodkości zabierałam się jak pies do jeża, najpierw kupiłam sylikonowe foremki, następnie agar, a później chęci dojrzewały we mnie przez kilka miesięcy ;) Miesiąc temu zrobiłam pierwsze żelki, to był strzał w dziesiątkę, są pyszne i nie bolą mnie po nich zęby, jak po tych kupnych. Mój mąż został ich fanem, nie czuć w nich chemii, są przepyszne, a ich przygotowanie nie zabiera dużo czasu, co z mojego punktu widzenia jest bardzo ważne. Chyba nigdy mi się nie znudzą, są idealne kiedy odzywa się chęć na słodkie. Najbardziej przypadły mi do gustu truskawkowe, ale smaczne są również z soku z winogron.

Składniki:

  • truskawki świeże lub mrożone
  • odrobina zimnej wody, aby rozcieńczyć mus
  • 2 łyżki miodu (można mniej, jeżeli dla kogoś jest za słodkie)
  • niepełna łyżeczka agaru
  1. Jeżeli używamy truskawki mrożone, można je zalać gorącą, przegotowaną wodą. Odcedzić i zblendować na gładką masę.
  2. Dodać miód, wodę i dokładnie wymieszać.
  3. Wylać do rondelka, gotować na małym ogniu, kiedy mus będzie już ciepły dodać agar i dokładnie wymieszać. Całość doprowadzić do wrzenia.
  4. Przelać całość do foremek i wstawić do lodówki.
    *proporcje: na jedną szklankę musu, ok. łyżeczka agaru

No to kto ma ochotę na domowe żelki? :)

Zapraszam Cię do polubienia mojego profilu na Bloglovin oraz na Facebooku
Możesz mnie również obserwować na Instagramie

Udostępnij: