Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

W tym roku chyba oszalałam… Oszalałam przez dekoracje świąteczne, kiedyś wystarczyła malutka, symboliczna choinka. A czasem tylko mały stroik, bo całe święta spędzałam w domu rodzinnym i nie potrzebowałam nic ozdabiać w mieszkaniu, które wynajmowałam ze znajomymi. Zresztą nigdy nie jarałam się takimi duperelkami, a w tym roku oszalałam na punkcie przeróżnych dodatków, od choinki, a nawet bombek, po podusie i skarpetki. Nie doprowadziłam do przesytu, bo starałam się studzić swój zapał w sklepach, ale i tak czuć u nas, jak nigdy dotąd, klimat świąt. Przyjemne są teraz wieczory pośród światełek, małej bo małej, ale za to pachnącej choinki, zapachu pierników, pomarańczy i mandarynek.

Macie już dość Dżordża? :)

Dla mnie te święta są magiczne i powinny być spędzane w gronie najbliższych, ten czas wprawia mnie w zadumę nad sobą, nad życiem, czy w dobrym kierunku zmierzam. Pielęgnuję w sobie wdzięczność za to co mam, że wszystkich, których kocham mam wokół siebie, to jest czas dla mnie i moich przemyśleń. Mam potrzebę dzielenia się sobą z innymi, chłonąć tę atmosferę, nadrabiać zaległości, rozmawiać, śmiać się. W tym czasie najbardziej wpadam w wir sentymentów i wspomnień, mogę słuchać po raz tysięczny tych samych zabawnych historii i sama takie opowiadać. I choć wszystkie znam już na pamięć, to i tak śmieję się jak za pierwszym razem. Nie brakuje żenujących faktów o mnie, wtedy może trochę mniej jest to zabawne, za to mój mąż ma ubaw po pachy, wydaje mi się, że wszystkie te historie już słyszał, ale… Mimo wszystko uwielbiam te święta, najbardziej rodzinne i klimatyczne ze wszystkich. Ach no i te pierogi, bez których nie umiem żyć, nawiązuję z nimi pewną łączność, przez chwilę jestem ja i one, wszystko dookoła przestaje istnieć ;) A potem już tylko prezenty, bardziej od otrzymywania, uwielbiam je dawać, ta nuta niepewności czy trafiłam z pomysłem, czy się spodoba. Grudzień to w ogóle taki miesiąc, kiedy tak bardzo chce mi się wszystkiego, jestem naładowana pozytywną energią, najchętniej cały świat obdarzyłabym uśmiechem.

Bądźcie szczęśliwi i dzielcie się radością z innymi :)

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Takim papuciom nigdy nie odmawiam. Tym razem są bardzo pilnowane, bo Stefan się na nie czai, najchętniej by je pożarł, nie pozwalam mu nawet parzyć w ich stronę ;)

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Najbardziej świąteczna sofa :D

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

A ten wieniec, to nie byle jaki wieniec! Kupiony na kiermaszu zorganizowanym przez gimnazjalistów, kasa z zakupów zostanie przeznaczona na ich wycieczki. Czynię dobro ;)

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Nie mam zdolności manualnych, ani za grosz cierpliwości, jedyna na co było mnie stać to girlandy świetlne podpatrzone u Niebałaganki :)

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Mój pomagier, zawsze można na niego liczyć, drugi gdzieś się schował i jak to na lenia przystało chrapie ;)

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Jak herbatka to tylko w takiej wersji i o tej porze roku :)

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Dekoracje świąteczne.

Dekoracje świąteczne. W tym roku chyba oszalałam

Zapraszam Cię do polubienia mojego profilu na Bloglovin oraz na Facebooku
Możesz mnie również obserwować na Instagramie

Udostępnij: