12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Maj jest dla mnie, w tym roku, bardzo refleksyjnym miesiącem. Dwa lata temu był przełomowy, bowiem wyszłam za mąż, a w rok temu urodził się Szczepan. Oglądam stare zdjęcia, wspominam i zastanawiam się jak to wszystko szybko zleciało. Ostatni rok minął jak jeden dzień, całe nasze życie podporządkowane było tej małej kruchej istocie, dzisiaj jest to kawał rocznego chłopa. Nauczyłam się bardzo dużo i zmieniłam percepcję na wiele spraw.

Patrzę na tego słodziaka, który codziennie próbuje nowych rzeczy, chłonie wszystko jak gąbka, obserwuję tę radość na jego twarzy, ten uśmiech pełen wdzięczności, bezgraniczne zaufanie. Serce rośnie, a mnie przepełnia duma, że mogę być mamą. Macierzyństwo to niezwykła lekcja i wspaniała przygoda.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Cierpliwość

To powinna być naczelna cnota macierzyństwa, bez niej ani rusz i prawdziwe wyzwanie dla kogoś takiego jak ja. Kogoś kto koło cierpliwości nawet nie stał, kogoś kto bardzo szybko wchodzi w stan irytacji i złości. Kogoś kto nie lubi za długo czekać na efekty. Przy dziecku stałam się oazą spokoju, zaczęłam bardziej filtrować rzeczy, które mogą wytrącić mnie z równowagi. Cierpliwość ta nie przyszła razem z instynktem macierzyńskim, początek był ciężki. Liczyłam do dziesięciu, skupiałam się na oddechu, próbowałam odseparować wszelkie denerwujące mnie dźwięki od świadomości, zdarzało się, że musiałam na chwilę odłożyć płaczące dziecko, aby chwilę ochłonąć i z nową energią do niego wrócić. Brzmi strasznie, ale będąc 24h na dobę przy dziecku trzeba sobie radzić. Aktualnie Szczepan wystawia moją cierpliwość na próbę minimum 10 razy dziennie, chce mną rządzić, ale moja stanowczość jest nieugięta i sama siebie zaskakuję jaki postęp zrobiłam. Rok temu ginekolog mi powiedział, przez rok trzeba kochać, a później wychowywać, no więc idziemy zgodnie z tym założeniem.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Odpowiedzialność

Koniec z szaleństwami, spontanicznością, imprezami, koncertami, robieniem wszystkiego na co w danej chwili mam ochotę. Teraz najważniejszy jest ON i jego dobro, całe życie przeorganizowaliśmy. Kiedy dowiedziałam się o ciąży zaczęłam w głowie wyliczać rzeczy, z którymi na długie lata przyjdzie nam się pożegnać. Może dlatego tak łatwo weszliśmy w nową rzeczywistość, później już nie zastanawiałam się nad tym jak będzie, po prostu czekaliśmy i niech się dzieje. Dzisiaj każdy pomysł muszę kilka razy przemyśleć, muszę w głowie zrobić za i przeciw, wszystko kręci się wokół Szczepana. I absolutnie nie uważam, że nas zdominował lecz wprowadził serię zmian, dobrych zmian.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Organizacja

To coś czego w naszym życiu prywatnym brakowało. Była ona obecna jedynie w pracy, ba w pracy freelancera jest ona niezbędna, aby dobrze wykonać swoje zadania. Jednak życiem prywatnym rządziła spontaniczność. Dzisiaj już wiem, że dobra organizacja ma bardzo pozytywny wpływ na codzienność, na łatwiejsze wychowywanie dziecka. Po wyjściu ze szpitala w naszym życiu panował chaos, z niczym się nie wyrabialiśmy, potrzebowaliśmy ok. 2 tygodni, aby wejść w nowe i zaakceptować zmiany. Metodą prób i błędów zaczęliśmy organizować swoje życie i ta organizacja trwa po dziś dzień. Dziecko się zmienia czasem myślę sobie, że z prędkością światła, więc organizacja przy tak dynamicznych zmianach jest niemałym wyzwaniem. Nie będzie ściemy jak napiszę, że wpadliśmy od razu na głęboką wodę. Największy problem mam z pogodzeniem wszystkich obowiązków i nie ma mowy o złej organizacji tylko o wielości zadań i sił, których czasem brakuje.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Planowanie

I znowu w planowaniu pracy jestem dobra, jednak w planowaniu życia, wyjazdów, dnia już nie. Przy dziecku musiałam się tego nauczyć i nie była to ciężka praca, myślę sobie, że to samo przyszło. A co więcej, ja to nawet polubiłam, ma to ogromny wpływ na dobrą organizację codzienności. Kiedyś życie było o wiele prostsze, ale teraz zyskało na jakości, czuję, że teraz żyję bardziej.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

 

Oszczędzanie

Och gdybyście tylko wiedzieli jak bardzo bywałam nieoszczędna, ile dokonałam bezsensownych transakcji, ile miewałam niepotrzebnych rzeczy, które szybko nabywałam i jeszcze szybciej się ich pozbywałam. Kiedy coś mi się spodobało musiałam to za chwilę mieć, niecierpliwie tupałam nóżkami bo na niektóre rzeczy musiałam chwile poczekać. Z chwilą kiedy dowiedziałam się o tym, że zostanę mamą zaczęłam każdą zarobioną złotówkę odkładać. Poczułam ogromną potrzebę stabilizacji finansowej, świadomości, że w razie czego mam oszczędności. Ta kwestia przyszła mi najłatwiej i to, że przestałam wydawać kasę na głupoty nie oznacza, że totalnie skąpię. Nie, teraz włączam myślenie :) zastanawiam się, czy kupiona rzecz będzie w użytku, czy rzucę ją w kąt i będę żyć świadomością posiadania.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Bycie mamą

To najważniejsza lekcja jaką w życiu dostałam, a w zasadzie dostaję każdego dnia. Każdego dnia dowiaduję się o sobie, o swoim dziecku czegoś nowego. Pamiętam ten stres, kiedy pierwszy raz miałam zostać z nim sam na sam. Bez kitu na samą myśl robiłam w gacie, dzisiaj się z tego śmieję, nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić. Zrozumie mnie każda kobieta, która nigdy nie czuła instynktu, która nigdy za dziećmi nie przepadała, u której na rękach wszystkie dzieci ryczą. Spokojnie, z własnym jest dużo prościej, serio.

Minął już rok, a ja nadal patrzę na słodkiego Szczepana i nie mogę uwierzyć… że pierwszy rok za nami, że każdego dnia budujemy naszą silną więź, że za szybko. Dzisiaj próbuje stawiać swoje pierwsze kroki, a jeszcze rok temu był takim bezbronnym oseskiem. Rok go pielęgnowałam, dbałam o każdy milimetr jego ciała, podejmowałam całą masę decyzji, uczyłam się obsługi dzidziusia, przewijałam, kąpałam, tuliłam, karmiłam, obcinałam paznokcie, znosiłam płacz. Dałam radę i wiesz co? To był najlepszy rok w moim życiu! Zdominował wszystkie poprzednie lata. Czuję w sobie duże zmiany, dążę do innych wartości, inne rzeczy mnie bawią, wzruszają, co innego mi się podoba, inaczej spędzam czas wolny, aż boję się pomyśleć co będzie za rok.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Macierzyństwo jest zupełnie inne, niż to co sobie wyobrażałam nie będąc mamą. Jestem bardzo zakochana w moim dziecku i nie wyobrażam sobie życia bez niego, niezależnie od stopnia przygnębienia on sprawi, że uśmiech wjedzie mi na twarz. Szczepan jest bardzo pogodnym i roześmianym dzieckiem, wiadomo po kim to ma :D Waży 12 kg, nosi rozmiar 92., przesypia całe noce, a po przebudzeniu z rana potrafi nawet przez godzinę bawić się w swoim łóżeczku – do szczęścia potrzebuje swojego niebieskiego kocyka, kilka misiów i książeczkę, a najlepiej kilka :) Nie przepada za mięsem, kocha za to zupę pomidorową, banany, cytrynowe babeczki i chleb na zakwasie. Jest bardzo ciekawy świata, wszystko go interesuje, wszędzie wlezie co przyprawia matkę o kolejny siwy włos, a stara bez okularów jest jakaś taka niekompletna… serio, dopóki nie ubiorę oksów dziwnie mi się przygląda. Co tu dużo gadać, jest idealny, lepszego dziecka nie mogłam sobie wymarzyć i jest taki mój.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Wychowywanie dziecka to jedna z najpiękniejszych i najcięższych doświadczeń w życiu.

12 miesięcy minęło jak jeden dzień

Zapraszam Cię do polubienia mojego profilu na Bloglovin oraz na Facebooku
Możesz mnie również obserwować na Instagramie

Udostępnij: